Regularne posty w social mediach to praca na pełen etat, jeśli robi się je ręcznie: pisanie skryptu, nagranie, montaż, dobór momentu publikacji — dla jednej osoby budującej markę osobistą obok głównej pracy to zwyczajnie nie ma czasu.
Zbudowałem pipeline, który bierze surowe notatki (temat, luźne myśli) i przepuszcza je przez kolejne etapy: Claude pisze gotowy skrypt na podstawie notatki, ElevenLabs nagrywa go głosem, a n8n składa gotowe wideo z warstwą dźwięku i planuje moment publikacji.
Kluczowa decyzja projektowa: człowiek zostaje w pętli na końcu, nie na początku. Zamiast zatwierdzać każdy etap osobno (co wraca do tego samego problemu czasowego), przegląda gotowy materiał i tylko zatwierdza albo odrzuca — reszta dzieje się bez jego udziału.
Efekt: 3-4 filmiki tygodniowo przy około 2 godzinach własnego nakładu, głównie na przeglądanie gotowych materiałów, nie na ich tworzenie od zera.