Ręczne przeglądanie 13 grup Facebook w poszukiwaniu zleceń zajmowało godziny dziennie — i wciąż część postów ginęła, bo konkurencja odpowiadała pierwsza. Klasyczna reklama nie rozwiązywała problemu: leady i tak pojawiały się organicznie w grupach, tylko nikt nie nadążał ich wyłapywać.
Zbudowałem bota, który skanuje wszystkie 13 grup non-stop, bez udziału człowieka. Sam monitoring to jednak połowa problemu — grupy FB są pełne szumu: pytań, ogłoszeń, postów niezwiązanych z żadnym zleceniem. Dlatego surowy strumień postów trafia przez filtr AI, który odsiewa spam i zostawia tylko realne zapytania o usługę.
Gotowe leady lądują na Telegramie z przyciskami Przyjmij / Odrzuć — operator podejmuje decyzję jednym kliknięciem, zamiast czytać całą grupę od nowa. Cała automatyzacja działa na tanim modelu AI (Claude Haiku), więc koszt operacyjny jest praktycznie pomijalny mimo pracy 24 godziny na dobę.
Efekt: leady przestały ginąć w szumie grup, a operator dostaje gotową, przefiltrowaną listę zamiast przeglądać dziesiątki postów dziennie.